kultura, imprezylogo relaz
Google
 

Paryska baśń

2008-02-18

Psychoide/ Participation Mystic EP

Maninkari

Francja
Conspiracy Records/Rockers Publishing
Nasza ocena:
Wasza ocena:

Muzyka na debiutanckiej EP-ce Maninkari nie jest łatwa do zaszufladkowania. Świat jaki kreują dwaj paryżanie od pierwszych minut pobudza wyobraźnię, wciąga w coraz głębsze warstwy szaleńczych partii instrumentów perkusyjnych i smyczkowych, nie pozwala obojętnie przejść obok rozwijającej się historii.

Psychoide/ Participation Mystic EP
Maninkari to paryski projekt Oliviera i Frédérica Charlot, piszących dotąd muzykę na potrzeby francuskich filmów. Działając pod szyldem Bathyscaphe dali się poznać jako twórcy szukający swojej unikalnej formy ekspresji, choć recenzenci wrzucali ich często do szufladki z postrockowymi zespołami instrumentalnymi. Nowy projekt idzie jeszcze dalej. Conspiracy Records wydało EP z dwoma utworami tej grupy właśnie po to, aby pokazać światu jaki skarb ma w zanadrzu. Dodatkowo do zremiksowania tychże zaproszono Robina Rimbauda i Justina Broadricka i takie danie zaprezentowano światu jako przedsmak tego co nas czeka na właściwym debiucie paryżan.

Muzyka na debiutanckiej EP-ce Maninkari nie jest łatwa do zaszufladkowania, a tym bardziej do opisania. Sama długość utworów (8 i 16 minut) daje do myślenia. Tego nie usłyszysz w radio jadąc rano do pracy. Świat jaki kreują dwaj paryżanie od pierwszych minut pobudza wyobraźnię, wciąga w coraz głębsze warstwy szaleńczych partii instrumentów perkusyjnych i smyczkowych, nie pozwala obojętnie przejść obok rozwijającej się historii.

Pierwszy z utworów - „Psychoide” - to długie, powoli rozwijające się partie ogrywające w nieskończoność jeden transowy motyw. To kalejdoskop dodatkowych dźwięków, wtrąceń, delikatnych urozmaiceń, narastających z czasem i wzbierających jak przypływ, prowadzący do kakofonii mogącej być tłem do scen o wielkim napięciu. Całość perfekcyjnie przemyślano, każdy dźwięk zagrano nieprzypadkowo, a przede wszystkim żaden nie jest niepotrzebny. Nie ma tu wielkiej ilości instrumentów i nut, a mimo to całość jest kompletna, różnorodna i podczas kolejnego przesłuchania zaskakuje czymś nowym. Pierwszoplanową rolę odgrywają tu wszelkiej maści instrumenty perkusyjne, dla których smyki tworzą niepokojące i wypełniające tło, a niekiedy łącznik do kolejnej części utworu.

„Participation Mystic” jest nieco bogatszy jeśli chodzi o środki wyrazu. Są tu instrumenty strunowe, klawiszowe, różnego rodzaju sample i efekty. Całość jest jeszcze bardziej filmowa i składa się z kilku zazębiających się części. Dokładnie tak jak w pierwszym utworze mamy tu perfekcyjnie wyważone elementy mantrycznego powtarzania i przetwarzania melodii, plemiennego bębnienia i jeżącej włosy na karku harmonii. Zaryzykowałbym nawet proste twierdzenie - kawałek jest nie tylko dwa razy dłuższy, ale też dwa razy bardziej złożony i dwukrotnie ciekawszy. Mamy tu ślady prowadzące do Ennio Morricone, do części mógłby przyznać się Angelo Badalamenti, a kilka dźwięków jest jak wyjęte z soundtracku do "Leona Zawodowca” napisanego przez Erica Serra. Nie oznacza to jednak, że Maninkari cokolwiek plagiatuje, nic z tych rzeczy, po prostu jeśli lubicie choć jednego z wymienionych kompozytorów kupujcie tę płytę w ciemno.

Na koniec trochę o remiksach. Na pewno nie było ich twórcom łatwo zmierzyć się z tak nietuzinkowym materiałem wyjściowym. Tak naprawdę mam wrażenie, że obaj zaproszeni goście poszli w stronę napisania swoich remiksów od nowa, sugerując się jedynie ogólnym nastrojem panującym w ich utworze. Efektem takiego podejścia są dwa kompletnie inne od swoich przodków kawałki i ciężko byłoby rozpoznać, że powstały na bazie tego czy innego utworu Maninkari. Robin Rimbaud zdecydował się na dość ograny schemat - utwór zaczyna się delikatnie, narastające napięcie prowadzi do kakofonii dźwięków, a kończy się wyciszeniem, chilloutem. Nie jest to chyba najoryginalniejszy pomysł, dlatego dobrze że ścieżka trwa zaledwie 7 i pół minuty. Justin Broadrick zdecydował się na równy, transowy rytm od samego początku. Przez cały czas dodając subtelne zapożyczenia z utworu źródłowego, zmieniając plamy dźwiękowe tła, stosując przeróżne sztuczki z rytmem i brzmieniem udało mu się skomponować coś naprawdę przyjemnego w odbiorze. Brudne dźwięki gitar i przesterowanych sampli zatopione w jakiejś podwodnej przestrzeni sprawiają, że jest jeszcze ciekawiej.

Podsumujmy - dwa rewelacyjne numery debiutujących pod szyldem Maninkari paryskich muzycznych wyjadaczy, plus dwa remiksy, z czego pierwszy troszkę zaniżający poziom oraz drugi ratujący sytuację, to ponad 40 minut kompletnie baśniowej i niesamowitej krainy muzycznej, której nie usłyszycie nigdzie indziej. Czy jest nad czym się zastanawiać?


Krzysztof Palikowski


Utwory:

01. Psychoide
02. Paricipation Mystic
03. Psychoide remix by Scanner/Robin Rimbaud
04. Participation Mystic remix by Jesu/Justin Broadrick
Tagi:    Maninkari  Psychoide  Participation  Mystic  Conspiracy  Records  Rockers  Publishing  muzyka  filmowa  Krzysztof  Palikowski
Powiadom znajomych o publikacji      Wersja do druku       
Brak komentarzy do tekstu.
moteo.pl
Dołącz do motoryzacyjnej społeczności moteo, umieszczaj swoje zdjęcia i szukaj informacji na temat swojego auta. Poznaj nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Czekają konkursy i inne atrakcje. Wyszukiwarka warsztatów i sklepów.
moteo.pl