kultura, imprezylogo relaz
Google
 

Intymne czytadło

2008-02-27

Kartki z białego zeszytu

Sonia Raduńska

W.A.B.
Nasza ocena:
Wasza ocena:

„Kartki z białego zeszytu” to zbiór felietonów pisanych dla „Zwierciadła” w latach 2000-2005. Przede wszystkim jest to jednak intymny pamiętnik autorki, która dzieli się z czytelnikiem swoim życiem i postrzeganiem świata.

Kartki z białego zeszytu
Przede wszystkim, ponieważ wychodząc od obserwacji swojej codzienności, opisując ją, miejscami w całkiem ciekawy sposób, autorka snuje refleksje na tematy ogólne takie jak: śmiertelność, sens życia i poszukiwanie swojego w nim miejsca.

Czytając tę książkę stajemy się niejako świadkami tych pięciu lat z życia autorki oraz jej, swego rodzaju, gośćmi. Tego rodzaju zabieg, ocierający się o literacki ekshibicjonizm, wywołuje u czytelnika wrażenie swoistego podglądactwa, które może lub nie być atrakcyjne.

Bohaterka jest kobietą dojrzałą, samotną matką dorosłych, samodzielnych dzieci, a jednocześnie aktywną zawodowo, towarzyską osobą. Sama dzieli swój czas, pomiędzy pracę, spotkania ze znajomymi, wizyty na wsi.

Brzmi to mało atrakcyjnie, nudno i zwyczajnie ? C`est la vie.

To właśnie zwyczajność, szara codzienność, to w jaki sposób organizujemy sobie czas i przestrzeń, w jaki próbujemy uporządkować nasz mały, prywatny świat, jest tutaj elementem najbardziej atrakcyjnym i wyeksponowanym. Autorka potrafi zwrócić uwagę na ten częstokroć bagatelizowany aspekt życia. Pokazuje, że życie nie toczy się tylko od wydarzenia do wydarzenia i pokazuje, że pozornie pusta przestrzeń pomiędzy, przeżywana świadomie, wcale nie musi być czasem zmarnowanym. Potrafi interesująco mówić o często ignorowanych aspektach życia, zwraca uwagę na to, że być może życie jest gdzie indziej, gdzieś wśród łatwo umykających szczegółów.

Książkę przepełnia duch afirmacji życia we wszelkich jego przejawach. Nie ma tu miejsca na użalanie się nad sobą. Kiedy pojawia się temat samotności to raczej oswojonej, zaakceptowanej, z nadzieją na to, że przyjdzie lepsze. Dla pokolenia na przykład mojej matki ta książka może spełniać funkcję swego rodzaju terapii, pokazuje bowiem, że wbrew panującym modom, życie wcale nie kończy się po pięćdziesiątce. Raduńska pisze otwarcie o swoich potrzebach, trudnościach ze znalezieniem odpowiedniego partnera. Czyni tym samym krok w kierunku oswajania tematów funkcjonujących jako społeczne tabu.

W tym miejscu w książce ujawnia się aspekt, który mnie przekonuje jakby mniej. Otóż, autorka nie ustaje w przytaczaniu różnych, inspirujących ją cytatów, które miejscami nadmiernie eksponowane, osłabiają częstokroć ciekawą opowieść. Tym samym, zbliża się, a miejscami wręcz niebezpiecznie ociera o konwencję poradnikową, pełną cytatów na każdą okazję. Przypuszczam również, że w swoim oryginalnym, comiesięcznym kontekście poszczególne teksty odbierało się inaczej. Więcej powietrza, kosztem mniejszej spójności.

Ciężko krytykować kogoś za to, że ma szczęśliwe i ustabilizowane życie, ale mimo swoistego uroku, nie wszystkie teksty są równie ciekawe. Nadmiar kontemplacji, powtarzalność w połączeniu z poradnikową manierą tworzy miejscami efekt letniej, przesłodzonej herbaty. Przez to właśnie moje osobiste doznania są raczej ambiwalentne. Trochę książka, trochę czytadło...


Marcin Komsta
Tagi:    Sonia  Raduńska  Kartki  z  białego  zeszytu  W.A.B.  felietony  pamiętnik  książka  literatura  Marcin  Komsta
Powiadom znajomych o publikacji      Wersja do druku       
Brak komentarzy do tekstu.
moteo.pl
Dołącz do motoryzacyjnej społeczności moteo, umieszczaj swoje zdjęcia i szukaj informacji na temat swojego auta. Poznaj nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Czekają konkursy i inne atrakcje. Wyszukiwarka warsztatów i sklepów.
moteo.pl