kultura, imprezylogo relaz
Google
 

Authority - 1 - Krąg

2007

Scenariusz: Warren Ellis, rysunki: Brian Hitch

Manzoku

Jedna z najgłośniejszych serii głównonurtowego komiksu ostatnich lat w końcu w Polsce. Trochę po czasie.

Authority - 1 - Krąg
To nie jest Twój kolejny codzienny komiks o superbohaterach. Odpowiedzialny za jego scenariusz Warren Ellis, jeden z najbardziej cynicznych i niepokornych autorów na rynku powieści graficznych, jest już znany polskim czytelnikom chociażby z serii "Transmetropolitan" - znakomitego dzieła pokazującego przygody szalonego dziennikarza Spidera Jerusalem w dystopijnej przyszłości. "Authority", jeden z jego największych sukcesów, nie jest ani tak niepokorny, ani tak wulgarny, ani tak pomysłowy jak "Transmetropolitan". Mimo wszystko warto go przeczytać - jest to już kawałek historii amerykańskiego komiksu, bowiem jego pojawienie się było jednym z punktów zwrotnych transformacji, jaką przeżywały historie o superbohaterach.

Okazało się, że napuszone dialogi i kolorowe trykoty mogą się udać jedynie w postmodernistycznym, konceptualnym ujęciu - by wspomnieć "Kingdom Come" Alexa Rossa. Komiks o superbohaterach potrzebował lepszych fabuł, bardziej pogłębionych psychologicznie postaci i smaczków, które mogłyby przyciągnąć do niego bardziej wyrobionego i dojrzalszego odbiorcę. I tak chociażby Grant Morrison zaczął pisać "JLA", Brian Michael Bendis "Spider-Mana", a Warren Ellis zaprezentował dla Wildstorm (imprintu DC Comics) swoje dwie autorskie serie - "Authority" i "Planetary".

"Authority" po prostu dobrze się czyta. Jest to historia walki tytułowej grupy superherosów o dość niebanalnych mocach - Midnighter potrafi przewidywać wszystkie możliwe warianty danej sytuacji, Dutch to były ćpun, który zinkorporował w sobie moce wszystkich żyjących dawniej szamanów; natomiast Apollo, najbardziej klasyczny superbohater w całej tej bandzie to... zdeklarowany gej. W "Kręgu" nasza ekipa walczy z terrorystycznym reżimem Kaisena Gamorry, który zawładnął wyspą Paruzja. Ów Gamorra, przypominający jakiegoś oszalałego mistrza kung-fu z produkcji klasy Z, planuje na dzień dobry zmieść z powierzchni ziemi Moskwę, Los Angeles i Londyn - z Moskwą mu się udaje, przy okazji następnych miast do akcji wpadają już broniący wolnego świata Authority.

Cała fabuła jest oczywiście tylko pretekstem do jednej, wielkiej zadymy. Ellis ma jednak pomysły na prowadzenie superbohaterskiej najebki - i to jest pierwsza rzecz, która czyni "Authority" lepszym komiksem niż większość pozycji o facetach w rajstopach. Film na jego podstawie byłby bombą, bo sceny, w których np. jedna bohaterka wydziela miliony nano-ostrzy, potrafiących przebić się przez atomy, a szaman Dutch zmienia kilkuset wojowników Gamorry w drzewa, byłyby zapewne pretekstem do zupełnie nowej generacji efektów specjalnych. Druga rzecz to świetne dialogi, z których Ellis jest znany (jedna z gadek na polu bitwy: Skąd ty się wziąłeś? - Tatuś i mamusia zrobili coś brzydkiego, no i dziewięć miesięcy później... ) i wyjątkowo ciekawe jak na taki komiks postacie. "Authority" pokazuje swoich członków nie tylko w trakcie prężenia muskułów i uaktywniania mega-mocy, ale także np. w chwilach zmęczonego palenia papierosów.

Czytany w roku 2007 "Authority" może jednak nie zainteresować w Polsce nikogo więcej poza fanami komiksów o superludziach. Sam gatunek, paradoksalnie, najmocniej zrewidował serial "Heroes" - pomimo oczywistych komiksowych inspiracji, jak "Rising Stars", wprowadzający do samej idei superbohatera niespotykany ładunek świeżości. Natomiast "Authority" to świetna robota, z dobrym rysunkiem i scenariuszem, w której Warren Ellis giba się jak może, aby pozwolić sobie na jak najwięcej; koneserzy literatury s-f docenią jego kapitalne pomysły (których więcej jest chyba w jego innym dziele, "Global Frequency" ), a amatorzy amerykańskiego komiksu - jeśli nie znają "Authority" na pamięć - będą się cieszyć świetnym rysunkiem, perfekcją kadru, i dorosłością, normalnie nie spotykaną w obrazkowych historiach dla wszystkich grup wiekowych. Co natomiast z ludźmi czytającymi komiksy sporadycznie? Dla nich "Authority" będzie tylko jeszcze jednym komiksem o superbohaterach. I paradoksalnie, po części to właśnie oni będą mieli rację.

Jakub Żulczyk
Tagi:    Authority  1  Krąg  Authority  Warren  Ellis  Brian  Hitch  Jakub  Żulczyk  komiks
Powiadom znajomych o publikacji      Wersja do druku       
Brak komentarzy do tekstu.
moteo.pl
Dołącz do motoryzacyjnej społeczności moteo, umieszczaj swoje zdjęcia i szukaj informacji na temat swojego auta. Poznaj nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach. Czekają konkursy i inne atrakcje. Wyszukiwarka warsztatów i sklepów.
moteo.pl