Google
 
Forum Relaz    SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościPW   ZalogujZaloguj 


Turniej Dnia Jedności Kaszubów 18.03.2007

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Relaz Strona Główna -> Traditional archer
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Miroslaw



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 149

PostWysłany: Pią 02 Mar 2007, 20:25    Temat postu: Turniej Dnia Jedności Kaszubów 18.03.2007 Odpowiedz z cytatem

Uwaga!!! Niedzielny turniej Dnia Jedności Kaszubów odbywa się także w Rzucewie, a nie w Pucku jak wcześniej planowano.


Regulamin turnieju łucznictwa tradycyjnego

"Parada Łuczników Dnia Jedności Kaszubów"

18.03.2007 r.

Impreza ma charakter rekreacyjny, tradycyjny, nie datowany. Turniej jest otwarty i oprócz członków bractw rycerskich, chętnie gościmy również zabawiających się rekonstrukcją historyczną, czy archeologia żywą. Uczestników obowiązuje strój tradycyjny swobodnie wybrany w przedziale od IX do XVII w. - zaleca się strój XIII-XV w. i dostosowany do używanego przez uczestnika sprzętu i wyposażenia.

Nie można nie dopuścić do udziału w turnieju łucznika, który spełnia wymagania regulaminowe. Regulaminu Organizator, sędzia oraz komisja apelacyjna muszą bezwzględnie przestrzegać i po rozpoczęciu turnieju nie może on być zmieniony ani z urzędu, ani na wniosek (choćby i wszystkich uczestników turnieju) – ze względów technicznych lub w celu nie przedłużania turnieju poza przyjęte ramy czasowe można jedynie zmniejszyć liczbę serii (powtórzeń) danej konkurencji. Obowiązuje fundamentalna zasada życzliwości wobec uczestników turnieju oraz interpretowania postanowień regulaminu wyłącznie na korzyść uczestnika.

Wymagania co do akcesorii łuczniczych. Dopuszcza się wszelkie łuki tradycyjne (proste i refleksyjne, jednorodne i składane), bez względu na to, przy użyciu jakich technik i technologii oraz z jakich materiałów zostały wykonane. Oprócz łuków tradycyjnych dopuszcza się także łuki historyczne oraz rekonstrukcje łuków historycznych. Nie dopuszcza się łuków bloczkowych (typu compound), ani łuków wyczynowych. Naciągów łuków się nie limituje, ale zachęca się do używania łuków o naciągu około 19 kg .

Niedozwolone są jakiekolwiek celowniki nienaturalne. Nie dopuszcza się celowników i oprzyrządowania wystającego poza obrys majdanu i ramion łuku. Dopuszcza się celowniki w formie znaków na majdanie, czy bączków na cięciwie lub kolorowych nitek wplecionych w owijkę cięciwy. Dozwolone są okienka i półki w majdanie. Dozwolona jest podpórka pod strzałę: drewniana, rogowa, skórzana, z włosia lub inna. Brzechwy strzał mogą być wyłącznie drewniane, a lotki z materiałów naturalnych: piór, skóry, pergaminu, papieru. Dopuszcza się groty metalowe wszelkiego typu, również toczone, a ponadto z kamienia lub rogu. Dozwolone są dowolne kołczany i goryty ze skóry, tkaniny lub z drewna - o kształtach historycznych lub naturalnych. Strzały używane w konkurencjach turniejowych przez poszczególnych zawodników powinny się odróżniać indywidualnym oznaczeniami (kolorem lotek, podpisami lub kolorowymi opaskami na brzechwie, względnie barwami owijek, czy innymi trwałymi znakami). Można używać strzał wyłącznie posiadanych przy sobie: nie wolno ani strzał podawać, ani wbijać w ziemię. Nie zalicza się trafień strzałą, która nie pozostała w tarczy. W przypadku oddania większej liczby strzałów, aniżeli przewidziana dla danej konkurencji – uczestnikowi odejmuje się stosowną liczbę strzał według największej liczby punktów za dana strzałę. Nie wolno oddawać dodatkowych strzałów, jeśli po podejściu do tarczy okaże się, że uczestnik oddał mniejszą liczbę strzałów, aniżeli przewidziane dla danej konkurencji. W przypadku wątpliwości liczbę punktów za dane trafienie zalicza się zawsze na korzyść uczestnika, choćby strzała nawet w najmniejszym stopniu dotykała tarczy z większą liczbą punktów.

Uczestnicy mogą być poddani wstępnym eliminacjom polegającym na strzelaniu do trzech serii po pięć strzał na odległość dystansu turniejowego wybranego przez sędziego. Jako dystans danego turnieju sędzia może wskazać dystans japoński (28 m), dystans EMA (32 m) lub połowę dystansu Temudżina (36 m). Wskazywanie dystansu ma charakter konwencjonalny i może ulegać zmianie w trakcie turnieju (w jednakowy sposób dla wszystkich uczestników danego etapu turnieju). Automatycznie i bez eliminacji do udziału w turnieju dopuszcza się każdą osobę spełniającą wymagania regulaminowe, która w ostatnich trzech latach przynajmniej w siedmiu turniejach zajmowała miejsce od pierwszego do siódmego włącznie.

Konkurencje turneju łucznictwa tradycyjnego: "Parada Łuczników Dnia Jedności Kaszubów"

1 konkurencja:
strzelanie 8 strzałami z odległości 32 m
2 konkurencja:
strzelanie partyjskie 6 strzałami z odległości 24 m
3 konkurencja:
strzelanie scytyjskie 4 strzałami z odległości 16 m
4 konkurencja:
marszostrzelanie partyjskie (na odchodzenie) 10 strzałami poczynając z 16 m co trzy kroki jedna strzała
5 konkurencja:
strzelanie 8 strzałami z odległości 28 m
6 konkurencja:
strzelanie scytyjskie 4 strzałami z 20 m
7 konkurencja:
wybór odległości - 18 m 6 strzał, 22 m 7 strzał, 28 m 8 strzał , 32 m 9 strzał
8 konkurencja:
strzelanie 6 strzałami z odległości 20 m


Na podstawie sumy punktów uzyskanych we wszystkich konkurencjach wyłania się zdobywców I, II, III, IV,V i VI miejsca w Paradzie Łuczników Dnia Jedności Kaszubów. Decyzje w związku z przebiegiem turnieju łuczniczego podejmuje Sędzia Turniejowy. Od jego decyzji można się odwołać do Komisji Apelacyjnej w składzie: Przewodniczący, Zastępca, Sędzia Turniejowy oraz sekretarz turnieju łuczniczego; w przypadku równości głosów członków Komisji Apelacyjnej, głosu Sędziego Turniejowego nie uwzględnia się.

W obrębie toru łuczniczego prowadzi się punkt pierwszej pomocy medycznej z apteczką i telefonem. Do udziału w turnieju nie dopuszcza się osób odurzonych alkoholem, narkotykami lub środkami psychotropowymi, a ponadto osób, które niestosownym zachowaniem lub ubiorem zakłócają przebieg turnieju. W trakcie turnieju każdy uczestnik ma regulaminowe prawo i obowiązek podać komendę „Przerwij ogień”, jeżeli zauważy sytuację, która mogłaby wprowadzać stan zagrożenia na torze łuczniczym, a każdy strzelający ma obowiązek samodzielnie przerwać strzelanie, jeśli zauważy taką sytuację i samemu wydać stosowną komendę.

Początek zapisów w niedzielę 18.03.2007 r. od godz. 11.00 nad Zatoką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Adres AIM Yahoo Messenger
Rawicz



Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 84

PostWysłany: Nie 04 Mar 2007, 20:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zarząd Główny i Oddział Gdański Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego serdecznie zapraszają do udziału w obchodach
Dnia Jedności Kaszubów
Gdańsk, 19 marca 2007 roku od godz. 17:00.



PROGRAM
16:45 - 17:00 - zbiórka uczestników przy GALERII MADISON (róg ulic Rajskiej i Gnilnej);
17:00 – 17:20 – odsłonięcie tablicy upamiętniającej dawną ul. Targ Kaszubski;
17:20 - odśpiewanie „Pieśni Jedności Kaszubów” – (Zemia Rodnô);
17:30 – 18:00 – przemarsz do Dworu Artusa (ulice: Rajska, Wielkie Młyny, Podmłyńska, Podwale Staromiejskie, Lawendowa, Złotników, Świętego Ducha, Targ Węglowy, Długa, Długi Targ);
18:00 – (Dwór Artusa) wygłoszenie referatu „Przymierze Kaszubów z Polską – odczytanie symbolu” - Jacek Borkowicz;
18:30 – wręczenie odznaczeń państwowych przez Wojewodę Pomorskiego;
19:30 – zakończenie uroczystości.


Dotatkowe informacje na www.kaszubi.pl

PS
Organizatorzy proszą, aby uczestnicy przynieśli ze sobą flagi kaszubskie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Łabędź



Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 100

PostWysłany: Nie 04 Mar 2007, 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzień Jedności Kaszubów

Był 19 marca 2004 roku kiedy kilkunastoosobowa grupa kaszubskich studentów, pracowników uniwersyteckich, dziennikarzy i wydawców spotkała się w godzinach popołudniowych pod fontanną Neptuna na Długim Targu w Gdańsku. Po kilkuminutowej naradzie, już nieco zziębnięci, wyciągnęli z plecaków czarno-żółte kaszubskie flagi i przemaszerowali z nimi do Zielonej Bramy, a potem z powrotem. Idąc rozdawali przechodniom ulotki i przyglądali się ich reakcji. Z kolei maszerujących obserwowali nieliczni fotoreporterzy z trójmiejskiej prasy oraz ekipa z gdańskiego ośrodka TVP. O co chodzi? – zapytywali przechodnie i relacjonujący ten happening dziennikarze. Dziś Dzień Jedności Kaszubów! – odpowiadali uczestnicy tego historycznego wydarzenia.

Pomysłodawcą DJK jest Tomasz Żuroch Piechowski. - Do niedawna nie mieliśmy święta, które mogłoby integrować wszystkich – mówi Piechowski. Kilka lat temu, po dłuższej dyskusji, która toczyła się na portalu „Nasze Kaszuby”, zaproponowałem, aby ogólnokaszubskim świętem ustanowić 19 marca. Dlaczego akurat ten dzień? 19 marca 1238 r. po raz pierwszy w pisanych dziejach pojawiła się nazwa Kaszuby i to nie byle gdzie, bo w dokumencie (bulli) wystawionym w Rzymie przez papieża Grzegorza IX. Żeby uniknąć nieporozumień: nie jest to dzień, w którym na świecie pojawili się Kaszubi! Istnieliśmy dużo wcześniej pod nazwą Pomorzan, a jeszcze wcześniej być może pod ogólną nazwą Sklawinów (Słowian), ale w ciągu wielu wieków obie te nazwy zmieniały swoje znaczenia. Pomorzanami nazywano również Niemców zamieszkujących nad Bałtykiem do połowy XX w., zaś Kaszubów trudno pomylić z kimś innym. Stąd warto pamiętać kiedy po raz pierwszy użyto w źródłach naszej nazwy!

19 marca 2005 roku pod Neptunem zebrało się już sto kilkadziesiąt osób, a rok później ponad pół tysiąca. To dzień dumy z tego, że Kaszubi trwają nad Bałtykiem od ponad 1600 lat Chodzi o wywołanie pozytywnych emocji na fundamencie historycznych zdarzeń akceptowanych przez całą społeczność oraz o przyswojenie sobie symboliki, z którą Kaszubi chcą się utożsamiać jako wspólnota. Przyjęło się już wywieszać tego dnia kaszubskie flagi na urzędach i na prywatnych domach. Ludzie składają sobie sms-owe życzenia.

© Artur Jabłoński
„Vademecum” Radia Kaszëbë
http://www.co2.wtrojmiescie.pl/index.php?id_arta=732




Tomasz Żuroch-Piechowski
marzec 11, 2005

19 Marca - Dzień Jedności Kaszubów


“Divide et impera” - dziel i rządź, to maksyma odzwierciedlająca sposób postępowania Rzymian wobec podbitych plemion. Zasada ta sprawadziła się w praktyce od starożytności – mam na myśli osądzenie Jezusa przez Sanhedryn i zatwierdzenie tego wyroku przez Piłata zarządcę okupowanej Judei, poprzez średniowiecze – podbój słowiańszczyzny połabskiej, najpierw przez plemiona germańskie, a później także przez słowiańskich ziomków, aż po czasy nam bliższe. Myślę m. in. o wypieraniu języka kaszubskiego z pomorskiego dworu książęcego i Kościoła przy pomocy kaszubskich elit, które przejęły bardziej dla siebie atrakcyjny model kultury niemieckiej, choć nikt ich do tego pałką nie przymuszał. Przynajmniej do czasu… Dlaczego o tym piszę? Ponieważ proces ten się nie zakończył, choć dziś kaszubski wypiera inna kultura – kultura masowa. Cooltoora…

Członek każdej społeczności, obojętnie czy nazwiemy ją “plemieniem”, “ludem”, “grupą etniczną” czy “narodem”, powinien zadać sobie pytanie: co sprawia, że ta społeczność posiada swoją specyfikę? Sprowadzając ją na rodzimy grunt, musimy zapytać o cechy, które wyróżniają społeczność kaszubską od innych? Mówimy zwykle o języku, zamieszkiwaniu określonego terytorium, pochodzeniu rodzinnym, przywiązaniu do religii katolickiej oraz – gdzieś na samym końcu – tradycji historycznej. Zauważam w publicznych dyskusjach o tym kim są Kaszubi tendencję do pomijania jej roli. Tendencję niebezpieczną, ponieważ to tradycja – obok języka – jest najbardziej elementarnym wyznacznikiem naszej odrębności. Wielu Kaszubów nie zna z domu ojczystego języka – powstaje więc pytanie czy takie osoby w ogóle mogą się nazywać Kaszubami i czuć duchowe pokrewieństwo z dziedzictwem Gryfitów?

Można utracić język ojców, a mimo tego być pełnoprawnym członkiem danej społeczności, właśnie ze względu na tradycję, pamięć o godnych czynach przodków – i co nie mniej istotne – wypieranie ze zbiorowego doświadczenia pamięci o czynach mniej godnych. Nikt nie odmawia prawa do polskości potomkom zesłańców do Związku Sowieckiego, którzy nie mówią po polsku, ale zachowali pamięć o tradycjach dziadów. Jednocześnie Polacy nie zaliczają do swojej wspólnoty takich postaci jak Konstanty Rokossowski, Fiodor Dostojewski czy – sięgając bliżej – Ted Kaczynski, słynny “Unabomber”, mimo tego, że ci wszyscy panowie mieli rodzinne związki z polskością. Przykład ten uzmysławia nam, że obraz przeszłości – wydawałoby się – ustalony raz na zawsze, w rzeczywistości jest zmienny i bywa przedmiotem manipulacji. Pół biedy, jeśli manipulują nim sami zainteresowani…

Powinnością historyka jest odsłanianie wiedzy o przeszłości i mówienie prawdy, choćby prawda ta go bolała jak cierń wbity w czoło. Nie liczymy w poczet Kaszubów niemieckiego wojskowego, ewangelika, który urodził się jako Erich von Zelewski, później nosił nazwisko von dem Bach Zelewski, a wreszcie von dem Bach, choć jego ojciec był ochrzczony w katolickiej świątyni w Strzepczu, zaś on sam uczęszczał do gimnazjów w Wejherowie i Chojnicach. Zapoznawał się tam wówczas z tradycją państwową, inną niż rodzima, kaszubska, słowiańska. Sardonicznym chichotem Historii można nazwać fakt, że Zelewski był współautorem i wykonawcą planu Himmlera wymordowania 30 milionów Słowian na Wschodzie, odpowiedzialnym za wysiedlanie naszych przodków z Pomorza i pomysłodawcą utworzenia KL Auschwitz już w 1939 r.

Drzewo odcięte od korzeni umiera, metafora stara jak świat, ale tym bardziej warto o niej pamiętać. Świadczą o tym także obrazki z dzisiejszego Pomorza, na którym tradycję kaszubską trzeba odkrywać na nowo niczym archeolog odsłaniający pędzelkiem starożytne kości. Wstydzę się, gdy widzę działaczy nacjonalistycznych bojówek polskiej młodzieży, noszących często kaszubskie nazwiska (inne niz Zelewski, ale też kaszubskie), którzy zastraszają pisarza Pawła Huelle bo ośmielił się nazwać zło po imieniu. Są żywym zaprzeczeniem tego wszystkiego, co w polskiej kulturze autentyczne i piękne. Zapewne wynieśli ze szkoły przekonanie o odwiecznej polskości ziem pomorskich, a Kaszubi to dla nich tacy mniej polscy Polacy - “pognój etnograficzny”, że użyję drastycznego określenia Aleksandra Majkowskiego. Dla nich Kaszubi to “inni”, a nie “my”.

Jestem dumny z bycia Kaszubą, ale duma ta nie ma nic wspólnego z pychą i wywyższaniem się ponad inne narody. Historyczne granice Kaszub sięgają dla mnie “Od Gduńska tu, jaż do Roztoczi bróm”, a nie od Żukowa po Miastko. Niejeden zapewne popuka się w czoło… Jestem dumny z naszych symboli – gryfa, który dziś góruje nad Urzędem Województwa Pomorskiego w Gdańsku. Chciałym, żeby w święta państwowe Kaszubi wywieszali w urzędach i na swoich domach nie tylko flagę państwową, ale i czarno-złotą stanicę, żeby to poczucie dumy – ale i odpowiedzialności za nasze dziedzictwo - udzieliło się nam wszystkim. Nawet jeśli są Kaszubami w pierwszym pokoleniu, o korzeniach wileńskich, żydowskich czy nigeryjskich.

Na potrzeby naukowego opisu socjologowie podzielili nas na ćwierć-Kaszubów, pół-Kaszubów i Kaszubów. Dla jednych jesteśmy grupą etniczną, dla innych etnograficzną. Nie będę tutaj pisał o manipulacjach przy Spisie Powszechnym w r. 2002, które zresztą mają przedwojenną tradycję. Skupię się na liczbach: 5,1 tys. osób zadeklarowało narodowość kaszubską, zaś 52 tys. posługiwanie się językiem kaszubskim. Dlaczego władze dostrzegły tylko owe 5,1 tys.? Może przy następnym spisie okaże się, że w ogóle nas nie ma? “Divide et impera”…

Nieważne co myślą inni, ważne co myślimy my – Kaszëbi – o sobie samych. Z najnowszych badań wynika, że jest nas 570 tys., a więc ponad sto razy więcej niż chcą urzędowe statystyki! Czy zdajemy sobie sprawę jak wielką stanowimy siłę? Nie dajmy się podzielić na umiarkowanych i radykalnych, prawdziwych i nieprawdziwych… Obyśmy umieli się różnić - ale i jednoczyć, spierać - i kończyć spory gdy tego wymaga powaga tego sytuacji.

Do niedawna nie mieliśmy swojego święta, które mogłoby łączyć wszystkich Kaszubów. Nie pełnią tej funkcji święta kościelne i pełnić ich nie powinny, żeby uniknąć mieszania wiary ze sprawami świeckimi, na ogół ze szkodą dla tej pierwszej. Nie pełnią ich także święta ogólnopaństwowe, bo dotyczą wszystkich obywateli RP. Po dłuższej dyskusji, która toczyła się m. in. na witrynie Zasobów Kaszubsko-Pomorskich w r. 2002, zaproponowałem, aby ogólnokaszubskim świętem ustanowić dzień 19 marca. Propozycja ta powoli się przyjmuje wśród członków naszej społeczności, czego dowodem są ubiegłoroczne obchody święta pod Neptunem w centrum Gdańska, czy tegoroczna Pasja Kaszubska w Katedrze Oliwskiej – pomorskim Świętym Świętych, nekropolii kryjącej doczesne szczątki naszych władców.

19 marca 1238 r. po raz pierwszy w pisanych dziejach Pomorza pojawiła się nazwa Kaszuby i to nie byle gdzie, bo w dokumencie wystawionym w Rzymie. Ta data przypomni wszystkim, a głównie nam samym, że nie mieszkamy na Pomorzu od wczoraj, że nazwy Kaszubi nie wymyślili Niemcy, bo i taki przesąd pokutuje w Polsce. Nie jest to data bitwy, gdzie siłą rzeczy prócz wygranych są przegrani, nie będzie więc u nikogo budzić konfliktu sumienia, jeśli czuje się Kaszubą tylko w części. Nie jest to data jakiejkolwiek konfrontacji, nie odwołuje się do negatywnych emicji.

Dzień Jedności Kaszubów powinien stać się dniem dumy z tego że trwamy na Pomorzu od setek lat – wbrew czarnym przepowiedniom, historii i… logice. Chciałbym żeby tego dnia na pomorskich urzędach zawisły obok flag państwowych – bo to nasza Polska, a nie cudza – czarno-żółte flagi kaszubskie. Złóżmy tego dnia życzenia sąsiadom, osobiście lub choćby przez smsa. Niech ta radość udzieli się wszystkim! Już za trzy lata przypadnie okrągła 770 rocznica naszej obecności w źródłach pisanych pod nazwą która jest nam droga – Kaszubi. Oczywiście mieszkamy na Pomorzu znacznie dłużej, ale o tym napiszę innym razem.

***
Druk: “Pomerania” nr 2/2005.

http://piech.stolem.net/?p=41
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ostoja



Dołączył: 12 Lut 2006
Posty: 80

PostWysłany: Sob 10 Mar 2007, 16:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak donoszą wiewiórki z Lęborka tamtejsi tradycyjni ćwiczą ostro przed strzelaniem w Rzucewie - do tego stopnia, że Donat podczas dzisiejszego treningu złamał swój "Łuk krótki, gięty" produkcji Adama Bisoka...
Ale twierdzi, że i tak go to nie powstrzyma przed przyjazdem do Rzucewa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Michał z Władka
Gość





PostWysłany: Nie 18 Mar 2007, 21:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zwycięzcy w turnieju łucznictwa tradycyjnego "Parada Łuczników Dnia Jedności Kaszubów O Puchar Starosty Puckiego" 18.03.2007 r. w Rzucewie:

1. Karol Pisarkiewicz z Gdańska
2. Paweł Krupa z Międzyzdrojów
3. ex aequo
Donat Grotha z Lęborka
Maciej Morawiec z Sopotu
5. Tadeusz Krupa z Międzyzdrojów
6. Krzysztof Markowski z Lęborka
7. Przemysław Kępka z Gdańska
8. Ryszard Rutkiewicz z Gdańska
9. Basia Joachimowska z Gdańska
10. Marta Michalak z Gdyni
11. Krzysztof Kępka z Gdańska
12. ex aequo
Michał Derc z Władysławowa
Mirosław Lewicki z Pucka
14. Artur Krzeszewski z Władysławowa
15. Alicja Michałek z Elbląga
16. Michał Michałek z Elbląga
17. Marzenna Kępka z Gdańska
18. Barbara Rohde z Pucka



Zdobywcy: 1-szego (z prawej) i 2-giego miejsca
Powrót do góry
Barbara z Pucka
Gość





PostWysłany: Pon 19 Mar 2007, 11:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Link do zdjęć z Parady 18.03.2007 w Rzucewie
http://photofile.ru/users/miroslaw1949/2536509/
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Relaz Strona Główna -> Traditional archer Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


© 2003-2008 Relaz.pl sp. z o.o. · Motoryzacja dla pasjonatów